REFOwywiad cz.5 Artur Piotrowski misjonarz GBP

Część Artur!

Artur Piotrowski – Starszy zboru w Halling Baptist Church oraz Misjonarz Grace Baptist Partnership zakładający nowy zbór w Ryarsh (Kent, UK)

Artur, mieszkasz na wyspach. Od dawna tutaj służysz?

AP. Mieszkam w małej miejscowości Ryarsh (Kent, UK), w której zakładany jest nowy zbór Baptystyczny. Służę Chrystusowi w tej konkretnej miejscowości od trzech lat. Jeżeli zaś chodzi o służbę na wyspach, to rozpoczęła się ona w 2008 roku.

Wiem, że pochodzisz z wierzącej rodziny. Tata był pastorem. Wiem, że zmarł. Powiesz nam coś o tacie?

AP. Tata (Grzegorz Piotrowski) odszedł do chwały Chrystusowej 9 stycznia ubiegłego roku, z powodu raka wątroby.Tata był oddanym Panu sługą, kochającym Chrystusa, kościół, swoją rodzinę oraz miłujący ludzi spoza kościoła. Był pastorem zboru Chrześcijan Baptystów na Podlasiu przez wiele lat, ale z głęboko bolących powodów (których w tym momencie nie chciałbym przedstawić) około 20 lat temu zakończył służbę w tamtejszym zborze. Nie podjął się dalszej służby jako pastor od tego czasu, ale mogę powiedzieć, że do końca zachował dobre sumienie w Panu. Był zapraszany przez różne zbory, aby nauczać słowa Bożego. Ci, którzy go dobrze pamiętają wiedzą, z jaką pasją i miłością oddany był Chrystusowi w tym życiu. Mój tata przeszedł przez wiele cierpień oraz doświadczeń ze względu na ewangelię, jednakże Bóg wiernie przeprowadził go przez je wszystkie.Jeżeli zaś chodzi o moją rodzinę, to dzięki Panu wszyscy są w Chrystusie. Dorastaliśmy blisko Pisma Świętego i widzieliśmy realność Boga w tym jak łaskawie nas poprowadził przez doświadczenia.

Chciałeś iść w ślady ojca?

AP. Powiem ci, że i tak i nie. Z jednej strony szanowałem go ogromnie za jego postawę i służbę, ale bałem się tego co wiązało się ze służbą pastorką. Widziałem przez co tata musiał przejść i powiem ci, że rany zadane mu przez kościół były o wiele bardziej bolesne niż jakiekolwiek doświadczenia z zewnątrz. Także w chwili, gdy otrzymałem powołanie Boże do służby, to z jednej strony chciałem odpowiedzieć Bogu ‘Tak’. Jednakże dalej pozostawał ogromny strach związany z przeszłością.Uciekałem więc przed powołaniem jak Jonasz. Najpierw na studia Wychowania Fizycznego, a później do armii. Nie ważne jednak gdzie próbowałem się schronić, Boży głos i wezwanie do służby podążało za mną do chwili, gdy już nie byłem w stanie powiedzieć ‘Nie’. Jedyne, o co się modliłem to, aby Bóg dał mi siły, by być mu wiernym oraz by posłał mnie w miejsce, w którym nauczyłbym się zdrowej teologii. Tak rozpoczęła się moja przygoda w Wielkiej Brytanii.

Mówiłeś mi w rozmowie telefonicznej, że zmagasz się tutaj z wieloma problemami. LGBT itd. Ciężko jest tutaj ewangelizować?

AP. W Wielkiej Brytanii ludzie ogólnie zrezygnowali z kościoła. Widzą w nim przestarzałą i skorumpowaną instytucję, która w najlepszym wypadku ma do zaoferowania trochę dobroczynnych działalności. Wyspy są zdominowane przez kulturę lewicową oraz ateistyczną, także wiara w Boga jest postrzegana jako słabość umysłu i zabobony.Jeżeli zaś chodzi o działalność LGBT to grupa ta wszelkimi sposobami próbuje uciszyć kościół oraz odebrać mu prawo wolności religijnej. Nawet teraz toczą się rozmowy na temat zakazu głoszenia przeciwko ich stylowi życia, a także zakazanie modlitwy o uwolnienie ich z grzesznych pasji cielesnych.Bóg jednak działa i w tym wszystkim daje plon nawróceń. Ewangelizacje uliczne, czy rozmowy na temat Boga i zbawienia nie są popularne, jednak tak jak było na rynku w Atenach (Dzieje 17), zawsze będą osoby powołane przez Boga, którym dane zostałoby uwierzyć. Także dzięki ulicznym ewangelizacjom mogliśmy poznać wiele osób, studiować Słowo Boże, a nawet widzieć Boży cud nawróceń. Chwała Bogu!Dużą rolę w UK odgrywają działania charytatywne. Dzięki temu ludzie z okolicznych miejscowości widzą, że kościół nie jest tylko miłością w słowie, ale także w swoich czynach. Dzięki temu mogliśmy dotrzeć z pomocą do okolicznych rodzin borykanych najróżniejszymi problemami. Naszą modlitwą jest to, abyśmy byli w stanie okazać im miłość Chrystusową zarówno w słowie jak i w czynie.Oczywiście obecna sytuacja z Covid-19 pokomplikowała nam życie, jednak z Bożej łaski otworzyła także drogę, by dotrzeć do większej liczby potrzebujących osób.

Służysz jak Mariusz Bartkowski z Bydgoszczy, z ramienia GBP. Co to za organizacja?

AP. Służę bardzo podobnie do Mariusza, z tym wyjątkiem, że Mariusz został wysłany z GBP Scotland, aby służyć w Polsce. Ja zaś, aby wspierać istniejący zbór jako starszy (Halling) oraz misjonarz w Ryarsh (UK). Grace Baptist Partnership jest partnerstwem zborów ewangelicznych w ratowaniu upadających zborów, zakładania nowych, trenowaniu nauczycieli oraz liderów w służbie Słowa Bożego, oraz wspieraniem siebie nawzajem. Dlatego użyte jest słowo Partnerstwo (Partnership), nie jest to denominacja, ale współdziałanie zborów ze zborami w wypełnieniu dzieła Chrystusa względem Ewangelii. Grace Baptist Partnership jest także partnerstwem misyjnym wspierającym pastorów oraz misjonarzy zarówno w UK, jak i za granicą. Dlatego powstają zbory między innymi w Polsce oraz na Ukrainie.Więcej na ten temat można poczytać na stronie http://www.gracebaptistpartnership.org.uk

Jak oceniasz nauczanie w Polsce? Czy w Polsce jest głoszona Biblijna nauka? Jak uważasz, porównując do kościoła na wyspach?

AP. Ciężko jest mi odpowiedzieć na to pytanie ze względu na moją długa nieobecność w Polsce. Z tego, co mogę obserwować z daleka dostrzegam to, że Bóg zachował swoją resztkę, która dalej wiernie naucza Jego Słowa i stoi wiernie pomimo współczesnych postmodernistycznych trędów.Bardzo mnie cieszy ożywienie misyjne wielu zborów ewangelicznych, które ma miejsce w licznych miejscowościach kraju. Cieszy mnie też ogromnie, że coraz częściej nauczane są Doktryny Łaski, które wiernie przedstawiają Ewangelię Chrystusową. Tłumaczonych jest coraz to większa liczba kazań, książek oraz pomocy z wiernych służb z Zachodu. Także z jednej strony prawda Boża kroczy na przód. Z drugiej strony jednak martwią mnie coraz to narastające nauczania ruchów ekumenicznych oraz hiper charyzmatycznych. Nie jest rzeczą dziwną dzisiaj obserwować nawet liderów denominacji ewangelicznych trzymających się za ręce i modlących się z wyznawcami innej ewangelii. Nie jest im także obce przyjmowanie publicznie Rzymskokatolickich tytułów oraz nazywającymi siebie nawzajem braćmi i siostrami w Chrystusie. Apostoł Paweł jasno pisał, że ‘ciemność z jasnością nie ma nic wspólnego’, a także że ‘ten, kto głosi inną ewangelię niech będzie przeklęty’. W kwestii fundamentalnych doktryn wiary nie ma miejsca na kompromis, nie ważne, jakie praktyczne wymówki lub argumentacje by się ku temu znalazło. Także widzę to rozdwojenie, iż z jednej strony jedne denominacje weszły w kompromis ekumeniczny, ale z drugiej strony wiele nabrało odwagi w Panu, pozostało mu wiernymi oraz dzięki łasce Bożej w wzrastają w Nim.

Jak wygląda Twój plan dnia, tygodnia?

AP. Każdy dzień jest inny, ponieważ mamy tu do czynienia z dynamicznymi potrzebami duchowymi zboru oraz pobliskich miejscowości. Jednakże na pewno do głównych obowiązków w Chrystusie należy:

– modlitwa i osobiste życie z Bogiem – bez tego wszystko inne upada;

– duszpasterstwo – pomoc biblijna ludziom w ich duchowych zmaganiach;

– uczniostwo – nauczanie pojedynczych osób oraz grup;- przygotowywanie kazań/nauczań – głębokie wgłębienie się w Słowo Boże, aby móc je wiernie przekazać zborom;

– uliczna ewangelizacja – w każdy piątek na pobliskim rynku;

– prowadzenie grup wsparcia dla osób, które przeszły lub przechodzą przez traumatyczne przeżycia w rodzinie, pracy lub w zborach;

Artur, czego możemy Tobie, wam w życzyć?

AP. Wierności oraz wgłębienia się w łaskę Bożą w Chrystusie. Nie chcemy bogactw tego świata ani sławy lub bezpieczeństwa, tylko aby wzrastać w miłości Chrystusowej i dopełnić nasze powołanie w tym świecie zachowując dobre sumienie w Bogu.Abyśmy wzrastając w miłości Chrystusowej mogli żyć posłusznie Bogu, który za nas umarł. A także mogli wzrastać w miłości ku Niemu, braciom i siostrom, oraz ludziom dookoła nas. Chwała Bogu!

Redakcja: Maciej Kosatka