Jak podaje portal LifeSite News, sąd w Wielkiej Brytanii odmówił opieki pogrążonemu w śpiączce obywatelowi Rzeczpospolitej. Polak nie wymaga podpięcia do aparatury podtrzymującej życie, oddycha samodzielnie, a mimo to dyrekcja szpitala zdecydowała o przerwaniu podawania pacjentowi wody i jedzenia – wbrew woli jego matki i siostry.

Pacjent, znany publicznie tylko jako „P” lub „RS”, doznał poważnego uszkodzenia mózgu wskutek zawału serca w swoim domu w Anglii. Obecnie jest w śpiączce, a lekarze uważają, że resztę życia spędzi w stanie „minimalnej świadomości”. Według stosowanych w Wielkiej Brytanii kryteriów oceny „jakość życia”, jego dalsze życie w takim stanie „nie ma sensu”. Zespół prawny szpitala uniwersyteckiego w Plymouth, który jest odpowiedzialny za opiekę RS, zwrócił się do sądu o orzeczenie, uznające za legalne pozbawienie pacjenta opieki podtrzymującej życie. Obejmuje to usunięcie jego rurek do karmienia i nawadniania.

”Żona RS zeznała, że ​​mąż „nigdy nie chciałby być ciężarem dla swojej rodziny” i poparła wniosek służby zdrowia (NHS) o zakończenie każdej czynności medycznej podtrzymującej życie pacjenta. Przeciwna jego de facto zagłodzeniu jest matka i siostra, powołując się na katolickie wyznanie poszkodowanego. Regularnie uczęszczał na Mszę Św. i zdaniem rodziny „sprzeciwiał się zarówno aborcji jak i eutanazji i nie chciałby umrzeć w ten sposób”.

Podczas rozprawy, która odbyła się 15 grudnia, sędzia Jonathan Cohen stanął po stronie żony i dzieci RS mówiąc, że usunięcie aparatury podtrzymującej życie jest w „najlepszym interesie” poszkodowanego. Jeśli chodzi o rozbieżności między oświadczeniami rodziny na temat jego przekonań rzymskokatolickich, Cohen zdecydował, że jego żona zna go lepiej niż matka i siostra.

Sąd dopuścił możliwość „pożegnania się matki z synem”. Obejmuje to czas potrzebny na odbycie niezbędnej kwarantanny. Cywilizacja śmierci jak się patrzy…

Źródło: pch24.pl/ magnapolonia

By Maciej