Wybór władzy – kwestia sporu o Trybunał Konstytucyjny

Od kilku dni w naszym kraju trwa spór polityczny dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Frakcje polityczne w tym rządzący i opozycja, ścierają się o wpływy w tej najwyższej izbie demokratycznej jaka ustanawia konstytucyjność lub jej brak, ustaw i rozporządzeń jakie wprowadzają kolejne rządy.

Jak więc w tym wielkim sporze z jakim mamy dziś do czynienia powinien zachować się chrześcijanin? Czy powinien się angażować i wspierać którąś z opcji politycznych, czy raczej stać obok i nie zabierać głosu?

Charli Kirk powiedział kiedyś:

„Albo zaangażujecie się i będziecie mieć wpływ na kierunek rozwoju swojego kraju, albo zostawicie próżnię, którą wypełni ktoś, kto nie dzieli waszych wartości”.

Tak więc jako obywatele kraju, mamy według Kirka prawo zabierać głos i decydować o tym co się dzieje w naszym kraju. Układ demokratyczny daje każdemu obywatelowi takie samo prawo przy urnie, przy wybieraniu kolejnych rządzących w kolejnych wyborach, czy to parlamentarnych, czy prezydenckich. Dzisiejszy spór dotyczy dwóch spojrzeń na nasz kraju. Nie ma co ukrywać że obie frakcje stoją po dwóch różnych stronach barykady i żadna z nich nie chce pójść na ustępstwa. Słowo Boże mówi tak:

„Każdy niech będzie poddany władzom sprawującym rządy. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. Kto więc przeciwstawia się władzy – przeciwstawia się porządkowi Bożemu.” List do Rzymian 13

Tak więc jako chrześcijanie mamy obowiązek słuchania władzy takiej jaka ona jest, ponieważ tak jak mówi Słowo wszelka władza pochodzi od Boga. Chrześcijanin może przeciwstawić się władzy tylko i wyłącznie w momencie łamania przez tą władzę ustaleń Bożego porządku. Takimi wyjątkami są np. zmuszanie ludzi do zabijania, do mordowania nienarodzonych, czy wychwalania innego bóstwa poza naszym wiecznym Bogiem. Przykład w Piśmie jaki odnajdujemy to chociażby jedno z Przykazań Bożych mówiących o zakazie mordowania, oraz historia Daniela, który nie ukłonił się przed wytworem ludzkich rąk. To pokazuje, że władza mimo iż z nadania Bożego, nie zawsze postępuje zgodnie z Bożymi nakazami. I nie ma się co tutaj dziwić, ponieważ ludzie sprawujący władzę w świecie, nie zawsze są oddani naszemu Panu. W momencie gdy naród postępuje źle, Bóg zsyła na niego złego władcę.

„I dam im chłopców za książęta, a bezczelni będą nad nimi panować. Lud będzie ciemiężył jeden drugiego i każdy swojego bliźniego; młody wystąpi przeciw starcowi, a wzgardzony przeciw dostojnemu.” Księga Izajasza 3

„Oto Bóg sprawia, że panuje człowiek bezbożny, by nie był sidłem dla ludu.” Księga Hioba 34

To nam pokazuje, że Bóg może dać narodowi dobrego władcę, który będzie dobrze zarządzał państwem przez co naród będzie się rozwijał i bogacił. Ale może też dać złego władcę, którego decyzję mogą doprowadzić do upadku państwa. Jak więc my dziś możemy ocenić to co się dzieje w naszym kraju w dniu dzisiejszym? W pewnym sensie chronologicznym możemy powiedzieć że obecny rząd, który jest jedną ze stron sporu politycznego został wybrany trzy lata temu. Druga ze stron sporu politycznego, czyli obecnie sprawujący prezydent został wybrany rok temu. Pytanie jak mamy rozsądzić, który z tych wyborów Bożych ma za zadanie ukarać naród, ponieważ oba te obozy są sobie całkowicie przeciwne?

Jako chrześcijanie jesteśmy jednak pewni tego, że nie możemy w żaden sposób przykładać ręki do rządów bezprawie. Nie możemy popierać ludzi, którzy w swoich programach wyborczych i obietnicach planują wprowadzić możliwość mordowania nienarodzonych, jako prawo do wolności dla kobiety, czy wprowadzanie prawa, które zrównuje dwóch sodomitów z małżeństwem heteroseksualnym. Człowiek jest człowiekiem od poczęcia i żaden polityk nie ma prawa decyzji o tym, czy ma on prawo żyć, czy nie. Tylko Bóg o tym decyduje. Tak samo w przypadku par homoseksualnych, które są w oczach Boga obrzydliwością, nie mają prawa nazywać siebie małżeństwem, a co za tym idzie adoptować dzieci. Jeżeli jakaś władza forsuje w swoich programach dwa te punkty, to możemy być pewni, że są oni przeciwnikami Boga, a co za tym idzie, są przeciwnikami ludu. Pomijając już kwestie gospodarcze i zapaść finansów publicznych, zapaść służby zdrowia, obecna władza prowadzi nasz naród ku upadkowi co można tłumaczyć karą od Boga. Obecnie sprawujący władzę prezydent został wybrany w demokratycznych wyborach. Ludzie w wyborach zagłosowali na bardziej konserwatywną opcję niż tą, którą forsuje obecnie rządząca władza.

Nie mi oceniać, czy obecny prezydent pełni swoją funkcję dobrze, czy też nadużywa swoje pozycji. Wiem jedno. Bóg ma na wszystko wpływ i nic nie dzieje się bez Jego woli. Możemy więc jako chrześcijanie modlić się o rządzących i wołać do Boga o opamiętanie dla nich, a swoje zadowolenie lub jego brak wyrazić podczas wrzucania swojej kartki do urny wyborczej. Tak czy inaczej, chrześcijanin nie może wspierać ludzi, którzy głoszą sprzeczne poglądy ze Słowem Bożym.

Niech Bóg błogosławi nasz naród.