Ostatnio miałem przyjemność wysłuchania kazania brata Jana Pazio ze wspólnoty Pojednanie w Grodzisku Mazowieckim. Mówił on o aniołach. Kim są aniołowie, dlaczego zostały stworzone, jaka jest ich rola, do czego Bóg je powołał i jak wygląda ich sytuacja jeżeli chodzi o zbawienie.
My dzisiaj w kościele bardzo często dyskutujemy nad tym jak może dostąpić zbawienia. Pragniemy aby nasz ojciec, nasza matka, nasz brat, siostra, nasze dzieci, nasz współmałżonek, dostąpił zbawienia, i bardzo często i usilnie staramy się przekonywać naszych bliskich o prawdziwości Słowa Bożego. Wkładamy w to masę energii ponieważ tak bardzo kochamy bliskie nam osoby.
Dziś w świecie wszechobecnie panującego humanizmu gdzie dochodzimy do absurdów z zatraceniem człowieczeństwa, gdzie psy wozi się w wózkach dla dzieci, a dzieci morduje w klinikach aborcyjnych, stawiamy człowieka jako dobrą kochającą istotę. Mówimy, że człowiek od urodzenia jest dobry i to świat kształtuje osobowość danej jednostki. Człowiek jest dobry ponieważ jest obrazem dobrego Boga, który go stworzył na własne podobieństwo. Wykluczamy jednocześnie możliwość decyzji sprawczej po stronie Boga jeżeli chodzi o kwestie zbawienia człowieka. Usilnie walczymy z Bogiem o prawo do zbawienia, tak jak usilnie morderczynie dzieci walczą o prawo do „wolności” w imię zabicia własnego dziecka. Tak jak nienarodzonemu dziecku odbieramy prawo do życia, tak samo Bogu odbieramy prawo do decyzji i mocy sprawczej w zbawieniu człowieka.
Wielu dziś ludzi, którzy są w kościołach, odrzuca obraz Boga który jest suwerenny i który ma pełne prawo do zarządzania światem i wszechświatem według własnej woli.
Czytamy o buncie szatana. Czytamy o strąceniu 1/3 aniołów. Mamy świadomość tego, że aniołowie zbuntowali się przeciwko Bogu i zgodnie ze Słowem, nie mają możliwości powrotu do stanu czystego. Do stanu świętego. Są upadłymi istotami które czekają na dzień sądu, w którym poniosą zasłużoną karę. Nikt jednak z osób odrzucających suwerenność Boga nie krzyczy w obronie upadłych aniołów. Nie krzyczy, że Bóg powinien dać im drugą szansę, bo być może konsekwencja ich czynu doprowadziła do tego, iż żałują oni za swój czyn. Nic takiego w Piśmie nie ma. Jest sprawiedliwość i jest sąd. Dziś jednak w kościele wielu ludzi odrzuca tego Sprawiedliwego Boga, uważając Go za tyrana, który odrzuca człowieka. Tyrana, który decyduje o zbawieniu człowieka. Kogoś, kto ma realny i jedyny wpływ na zbawienie człowieka. Nie potrafimy zaakceptować tego, że Bóg jest dawcą życia, a także może to życie w każdym momencie zakończyć. Stawiamy dziś w imię humanizmu grzesznego buntowniczego człowieka ponad Bożą suwerenność.
Bóg jest suwerenem i tak jak nie pytał człowieka o kształt ziemi, kolor wody, wygląd poszczególnych zwierząt, tak samo nie pyta człowieka o kwestie dotyczącą zasady zbawienia. Bóg jest łaskawy i okazuje łaskę według własnej woli. To On wybiera. On podtrzymuje. On doprowadza do końca i On zbawia człowieka, któremu okazał łaskę. Nauczyciele, którzy dzisiaj głoszą w kościołach humanistyczne podejście do Biblii, uważają taki obraz Boga, za obraz pozbawiony miłości zapominając o tym, że oni będąc już w kościele i prawdziwie się nawracają dzięki Bożej łasce sami doświadczyli już tej miłości.
Jak więc ludzie, którzy są w kościele mogą dziś mówić o Bogu, że nie jest miłością ponieważ decyzja dotycząca zbawienia leży po stronie suwerena? Wołamy o grzeszników na ulicach i występujemy w ich imieniu mimo, iż oni sami o to nie proszą, przeciwko suwerennemu Bogu ponieważ nasza ludzka sprawiedliwość – tak jak w przypadku kobiety, która morduje własne dziecko – przewyższa i odrzuca Bożą sprawiedliwość. Jesteśmy upadłymi stworzeniami, które nie zasługują na żadnym etapie naszego istnienia na łaskę i przebaczenie od Boga.
Bóg jednak dzięki Swojej ogromnej miłości posłał Swojego Syna Jezusa Chrystusa aby On oddał Swoje życie za wybranych. Tych, których Bóg powołał do świętości. A ci wybrani, dzisiaj stają okoniem w stosunku do Boga, ponieważ to im nie wystarcza. Nie wystarcza im to, że Bóg ich zbawił, ponieważ obraz Boga, który decyduje o ich życiu, nie mieści się w ich humanistycznych głowach.
Dlatego stan kościoła jaki dziś mamy, jest jaki jest. Kazania muszą być płytkie pozbawione stałego pokarmu. Dzieci muszą mieć zabawę, ponieważ nie są w stanie siedzieć obok rodziców na zgromadzeniach. Każdy przejaw powoływania się na Słowo Boże i zwracania uwagi, że coś może być nie tak w nauczaniu, czy zachowaniu wiernych, jest odbierane w sposób dobrze nam znany jako – brak miłości.
Jak więc ludzie, którzy doświadczyli Bożej miłości, jednocześnie podważają miłość Boga do ich samych, mogą rozliczać innych ludzi i mówić im o braku miłości do bliźniego?
Tak jak z aniołami. Bóg jest sprawiedliwy i osądzi każdego, który sprzeciwił się Jego woli. Tak samo Bóg osądzi każdego człowieka, który jest zbuntowany przeciwko Niemu i Jego Słowu.
Chwała Bogu za wszystko