Przez kilka stuleci przybicie tez do drzwi kościoła w Wittenberdze przez Marcina Lutra w dniu 31 października 1517 roku było traktowane jako fakt, który dał początek Reformacji.

Jednakże w 1961 roku katolicki badacz Reformacji i życia Marcina Lutra, Erwin Iserloh, wysunął hipotezę, że przybicie tez jest fikcją historyczną. Na jej poparcie użył zasadniczo dwóch argumentów.Pierwszy argument polegał na tym, że sam Marcin Luter nigdzie nie napisał o tym, że przybił tezy do drzwi kościoła. Drugi dotyczył Filipa Melanchtona, który napisał o przybiciu tez we wstępie do drugiego tomu Dzieł Lutra, który był wydany w 1547 roku, już po śmierci Lutra. (Luter zmarł 18 lutego 1546 roku).

Przez kilkaset lat ta wzmianka Melanchtona była najstarszym tekstem mówiącym o przybiciu tez. Ponieważ Melanchton przybył do Wittenbergi 20 sierpnia roku 1518, zatem nie mógł być naocznym świadkiem przybicia tez. Biorąc pod uwagę powyższe przesłanki historyk Iserloh doszedł do wniosku, że świadectwo Melanchtona nie jest wiarygodne, gdyż po pierwsze, nie był naocznym świadkiem przybicia tez, a po drugie napisał o tym prawie trzydzieści lat później, już po śmierci Lutra, kiedy pewne rzeczy mogły się już zniekształcić w jego pamięci. Innymi słowy Iserloh twierdzi, że Melanchton wymyślił całą tę historię z przybiciem tez.

Dla mnie rozumowanie Iserloha jest sofistyczne i tendencyjne, którego celem jest podważenie wiarygodności wydarzenia, które jest powszechnie uważane za początek Reformacji. Smutnym również jest fakt, że są teolodzy luterańscy, którzy przyjmują to rozumowanie Iserloha i rozpowszechniają je w środowisku protestanckim. Idąc za rozumowaniem Iserloha można podważyć wiarygodność ewangelii Marka i Łukasza, gdyż nie byli naocznymi świadkami opisywanych wydarzeń, a po drugie, pisali swoje ewangelie około 30 lat po wydarzeniach, które opisali na podstawie relacji naocznych świadków.

Faktem jest, że Melanchton nie był naocznym świadkiem przybicia tez, jednakże był bliskim współpracownikiem i przyjacielem Lutra przez prawie trzydzieści lat (od 1518 do 1546 roku). Luter mógł z nim rozmawiać na wiele tematów, o których nigdy nie wspomniał w żadnych swoich pismach. Dlatego też nie powinno dziwić, że zaraz po śmierci Lutra, we słowie wstępnym drugiego tomu Dzieł Lutra, Melanchton chce uwiecznić nieopisane nigdzie wydarzenie jakim było przybicie tez do drzwi kościoła. (Słowo Wstępne do pierwszego tomu napisał jeszcze za swego życia, w marcu 1545 roku, sam Marcin Luter).

Podważanie wiarygodności tego zapisu, jakoby Melanchton napisał o tym, aby udramatyzować wydarzenia związane z początkiem Reformacji, albo że jego pamięć już mieszała fakty z fikcją, jest niczym innym jak czynienie z niego kłamcy. W chwili śmierci Lutra Melanchton miał 49 lat (żył w latach 1497-1560), a więc jego pamięć pracowała jeszcze bardzo dobrze.

Logika Iserloha jest sofistyczna; o paralogizm go tutaj nie posądzam. Idąc za jego rozumowaniem, to nawet gdyby Luter opisał gdzieś to wydarzenie w swoich pismach, można by je było podważyć w oparciu o podobne przypuszczenia – że Luter chciał udramatyzować swój życiorys, albo że był w takim stanie psychicznym, że swoje fantazje traktował jako rzeczywistość. Krótko mówiąc, Iserloh postawił sobie za cel udowodnienie założenia, jakoby przybicie tez było fikcją historyczną a przy okazji podważyć wiarygodność najbliższego współpracownika Lutra i uczynić z niego, choć w zawoalowany sposób, kłamcę.Niestety niektórzy teolodzy luterańscy przyjmują wywody Iserloha i propagują je w środowisku protestanckim. Jeśli świadectwo Melanchtona miałoby być niewiarygodne z tego względu, że nie był on naocznym świadkiem wydarzenia, to tym bardziej świadectwo Iserloha jest niewiarygodne, bo nie tylko nie był świadkiem tego, co się wydarzyło w Wittenberdze 31 października 1517 roku, ani też nie spotkał nikogo, kto mógłby mu opowiedzieć o tych wydarzeniach jako naoczny świadek. Jednak świadectwo Melanchtona nie jest jedynym, dotyczącym przybicia tez.

W roku 2006 w Bibliotece Uniwersytetu w Jenie odkryto kopię Nowego Testamentu wydanego drukiem w 1540 roku, na której Luter osobiście nanosił poprawki do swego tłumaczenia. W pracy nad korektą przekładu pomagał mu jego sekretarz, Georg Rörer (1492-1557). Na tylnej okładce tego Nowego Testamentu Rörer zrobił odręcznie notatkę po łacinie, o treści: „Anno Do[m]ini 1517 in profesto o[mn]i[u]m Sanctoru[m] p(…) Wite[m]berge in valuis templorum propositae sunt pro[positiones] de Indulgentiis a D[octore] Mart[ino] Luth[ero]“, (notatka Rörera) co zostało przetłumaczone na niemiecki następująco: „Im Jahr 1517 am Vortag des Allerheiligenfestes hat Dr. Martin Luther in Wittenberg an den Türen der Kirchen seine Ablassthesen bekannt gegeben,” [1]co znaczy,„W roku 1517, w przede dniu Święta Wszystkich Zmarłych, dr Marcin Luter na drzwiach kościołów w Wittenberdze podał do publicznej wiadomości swoje tezy na temat odpustów.

”Nie trzeba być znawcą łaciny aby zauważyć, że współczesnym niemieckim tłumaczom notatki Georga Rörera nie przeszły przez klawiaturę pierwsze jej słowa, Anno Domini 1517, co znaczy, Roku Pańskiego 1517. Przetłumaczyli je ‘Wq roku 1517’, czyli usunęli odwołanie się do Pana, jako tego, który trzyma w swoim ręku wszystkie czasy. (Niemiecka poprawność polityczna, która eliminuje Boga z przestrzeni publicznej). Notatka ta powstała pomiędzy rokiem 1540 a 1544 i musiała zostać zredagowana dosyć spontanicznie – w czasie pracy nad korektą przekładu Luter musiał w pewnym momencie opowiedzieć Rörerowi o tym, co miało miejsce 31 października 1517 roku, a ten natychmiast zapisał to na okładce Nowego Testamentu, nad którym pracowali. Rörer nie był naocznym świadkiem przybicia tez, jednak usłyszał o tym wydarzeniu z ust samego Lutra. Według Sabine Wefers, która była kierownikiem Biblioteki Uniwersytetu w Jenie kiedy odkryto notatkę, jej wartość polega między innymi na tym, że została ona sporządzona przez Rörera jeszcze za życia Marcina Lutra. Ważnym elementem notatki Georga Rörera jest również to, że nie mówi o jednym kościele, ale używa liczby mnogiej, że tezy były przybite na drzwiach kościołów w Wittenberdze.

Tak więc mamy dwa świadectwa o tym, że Luter przybił tezy do drzwi kościoła / kościołów w Wittenberdze. Obydwa pochodzą od najbliższych współpracowników Lutra, którzy choć nie byli naocznymi świadkami ich przybicia, to jednak musieli o tym usłyszeć z ust samego Lutra i uznali je na tyle wiarygodne, że postanowili je uwiecznić w formie pisanej, Rörer na okładce Nowego Testamentu, Melanchton w słowie wstępnym do dzieł Lutra. Odkrycie notatki Rörera potwierdziło to, co napisał Melanchton, a co zostało podważone przez Iserloha. Świadectwa te są wiarygodne i przekonujące, jednak nie dla wszystkich. Niestety, dla niektórych teologów i historyków bardziej przekonujące są sofizmatyczne wnioski Iserloha, który zmarł w roku 1996, na dziesięć lat przed odkryciem notatki Rörera. Odkrycie notatki Rörera pokazało, że Melanchton mówił prawdę, jednak osoby, które chcą trzymać się swoich preferencji, odrzucaą materiał dowodowy, który przemawia przeciwko nim i akumulują tylko te poszlaki, które przemawiają za nimi. Podważanie wiarygodności świadectw Rörera i Melanchtona czyni ich kłamcami, a w pewnym sensie, deprecjonuje też wiarygodność Lutra, od którego musieli usłyszeć o przybiciu tez. Odbrązawiajmy Lutra, tam gdzie trzeba go odbrązowić, ale nie ulegajmy insynuacjom historyków podważających wiarygodne świadectwa współpracowników Lutra.

Jerzy Marcol, dyrektor Biblijnego Stowarzyszenia Misyjnego, tłumacz, apologeta, miłośnik wędrówek i biegów po górach.

Author:

By Maciej