Amerykański sen

Patrząc na chrześcijaństwo ewangelikalne w USA możemy przewidywać jak będzie ono wyglądało w naszym kraju za kilka lat, gdyż wszelkie ruchy i prądy obecne tam powoli rozlewają się na świat. Postchrześcijaństwo owładnięte odejściem od fundamentów wiary i rządzą władzy oraz emocjonalną cielesnością rozpoczyna walkę o umysły dzieci. Czy jednak jest to chrześcijaństwo, które wypływa z Biblii? Chrześcijaństwo w USA wcale nie ma się dobrze, ponieważ jest zdominowane przez pentakostalne tsunami. Istnieje kilkanaście jasnych punktów, jednak z kraju zbudowanego na biblijnych fundamentach wyłania się obraz przerażający. Wygląda to dokładnie tak jak w dzisiejszej Holandii, Niemczech czy Szwecji, które jeszcze kilkaset lat temu były ostoją biblijnego chrześcijaństwa. Dziś niestety jest tam popiół i zgliszcza, gdyż miliony ludzi odłożyło Biblie w pogoni za amerykańskim snem.

Jezus a dzieci

Ewangelia Mateusza

19:13 Wtedy przyniesiono mu dzieci, aby położył na nie ręce i pomodlił się, ale uczniowie ich gromili.
19:14 Lecz Jezus powiedział: Zostawcie dzieci i nie zabraniajcie im przychodzić do mnie, bo do takich należy królestwo niebieskie.
19:15 Położył na nie ręce i odszedł stamtąd.

Sprawa dzieci i podejścia do nich przez wierzących jest sprawą niezwykle delikatną. Dzieci mają być poddane rodzicom a jednocześnie mają być wychowywane w wierze( Ef 6,1-4; Kol 3,20-21). Umiar, powściągliwość, posłuszeństwo są cechami, które powinniśmy wpajać naszym dzieciom wraz z podstawowymi prawdami wiary. Sam Jezus traktuje dzieci, no właśnie, jak dzieci. Nie jak armie lub narzędzie dziecięcej mesjanistycznej służby wstawienniczej. Jezus nie wygłasza nauk do dzieci, nie napomina o tym jak mają wielbić Ojca. Dzieci są mimowolnymi świadkami działania Jezusa najczęściej będąc przy swoich rodzicach. Bezgranicznie ufają w to co mówią rodzice, oczywiście do pewnego momentu, potem muszą przekonać się same jak jest, dlatego też muszą zrozumieć  swój stan przed Bogiem, nawrócić się i narodzić na nowo. Do tego żadne wyuczone religijne praktyki nie mogą zaprowadzić, gdyż narodzenie na nowo jest efektem suwerennego działania Boga przez Ducha Świętego w człowieku.

JESUS CAMP

“pastorka” Becky Fischer

Mogę iść na plac zabaw pełen dzieci, które nic nie wiedzą o chrześcijaństwie i w mgnieniu oka sprowadzić je na drogę Pana chwile potem mogą mieć wizje i słyszeć głos Boga

Film dokumentalny Jesus Camp został nakręcony w 2006 roku, więc ukazuje pewne trendy obecne w USA dobrych kilkanaście lat temu. Oglądając ,z minuty na minutę ,można zadać sobie pytanie czy to co widzimy jest prawdą? W pewnym momencie ,,pastorka” Becky Fisher mówi o muzułmańskich dzieciach, które poszczą w ramadan, walczą za Allaha i Koran. Wnioskując po sposobie mówienia, można stwierdzić, że bardzo podoba jej się ten styl wiary. Koncepcja walki zakorzeniona w dzieciach. Obraz filmowy nieustannie okraszony zielonoświątkowym ,,w imię Jezusa” i dziecięcą modlitwą w językach. Patrząc na grupę bełkoczących, kiwających się dzieci na myśl przychodzi pytanie- jak można do czegoś takiego doprowadzić? Popatrzcie charyzmatycy do czego prowadzi błędna nauka odwodząca od prawdy. Brak zrozumienia Pisma i fundamentów wiary, a jednak już dzieci wiedzą, że trzeba bełkotać, no i od czasu do czasu wypowiedzieć jakieś „proroctwo przez Ducha Świętego”. Postawa obecnie tak powszechna, także w wielu polskich zborach.

Metoda Becky Fisher

Levi (12 lat)

Ja zostałem zbawiony jak miałem 5 lat, od tego czasu już nic mnie nie cieszy

Dziś możemy znaleźć najróżniejsze oferty obozów wakacyjnych. Coraz więcej ludzi chce, aby ich dzieci wyjeżdżały na chrześcijańskie obozy. Jednak to odpowiedzialność rodziców by wybierać niezwykle uważnie, gdyż nie wszystkie są wartościowe. Każdy wierzący rodzic powinien zobaczyć film dokumentalny ,,Jesus Camp” zanim podejmie decyzję wymarzonym wyjeździe dla dzieci. Musi odpowiedzieć sobie jakiego chrześcijaństwa chce dla swojego dziecka. Nie wyobrażam sobie, aby w taki sposób jak na filmie ”uczyło się wiary” moje dziecko. Metoda Becky Fisher, o ile o takowej możemy mówić, jeśli ukazana została w filmie dokumentalnym  nawet w małym ułamku, rozwiewa wszelkie wątpliwości – nie są to niewinne animacje dla dzieci, ani ukazywanie biblijnych prawd w sposób odpowiedni dla dzieci a wpajanie konkretnych praktyk religijnych, niekoniecznie biblijnych.

Martwe Kościoły ?

Rachela (9 lat)

Nie w każdym kościele jest Bóg, niektóre nazywamy martwymi w nich wierni siedzą tak (przyjmuje spokojną pozę) i mówią : Wielbimy Cię Panie, śpiewają może trzy piosenki i słuchają kazania. Bóg lubi takie kościoły w których ludzie skaczą do góry , wykrzykują Jego imię i oddają mu cześć. Nie udają, nie siedzą cicho ale wołają alleluja Boże. W zależności od tego jak go zaproszą On przyjdzie lub nie.

I tak zdałem sobie sprawę, że chyba należę do ,,martwego kościoła”. Zboru, gdzie wykładane są biblijne prawdy, ale nikt nie gdacze, nikt nie ma napadu śmiechu -jest spokojnie. Spotykamy się, rozważamy Pismo, modlimy się, śpiewamy Panu, kobiety nakrywają głowy. Tylko właściwie, czyją opinię tak naprawdę wypowiada dziecko? Swoją czy powtarzaną przez dorosłych ? W kościołach zielonoświątkowych naucza się o martwych społecznościach, martwych w ich opinii, bo nauczana jest w nich powściągliwość ponad emocjonalną ekstazą oraz biblijna doktryna ponad bełkotem i cielesnymi wydumaniami. Słuchając co mówią mali bohaterowie dokumentu nie mam wątpliwości, iż to wszystko nie idzie w dobrą stronę.

Post Scriptum

Kto z nas nie słyszał o „protestantyzacji” kościoła rzymskokatolickiego . To bardzo ciekawe sformułowanie, biorąc pod uwagę, że Rzym jest największym piewcą kontynuacjonalizmu i ciągłości znaków. Taka ,,charyzmatyczna” matka. W tej kwestii kościołom zielonoświątkowym bardzo blisko do rzymskiego katolicyzmu ale nie tylko w tej. Kiedy dodamy jeszcze Ewangelie opartą o zbawienie z decyzji człowieka z nastawieniem na “czynienie” to wychodzi bardzo zbliżone rozumienie podstaw wiary. Dodajmy układy taneczne do piosenek o Jezusie, wielkie koncerty i stadiony dla Jezusa, emocjonalność i cielesność przelewającą się przez społeczności, sny i wizje stanowią wspólny mianownik. W tle oczywiście przewija się wszechobecna polityka, jednak ten wątek pozostawię bez komentarza.

By Przemysław Mac

Narodzony na nowo przez wiarę w Jezusa Chrystusa w 2018 roku. Mąż, ojciec, pedagog, baptysta reformowany. Pasjonat historii i chrześcijańskiej literatury. Autor publikacji oraz recenzji, współpracuje ze stroną reformowani1689. Prowadzi Chrześcijańską Społeczność Biblijną w Skołoszowie na Podkarpaciu.