W tym artykule chciałbym zwrócić uwagę na różnicę między tym jak Bóg przemawiał w czasach przed przyjściem Jezusa oraz po Jego przyjściu.

„Wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał Bóg dawnymi czasy do ojców przez proroków; ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez Syna, którego ustanowił dziedzicem wszechrzeczy, przez którego także wszechświat stworzył” (BT Heb 1,1-2)

Wielu ludzi twierdzi, że wierzy w życie po śmierci, jednak nie wiedzą co ich tam czeka. My jednak mamy przywilej poznania samego Boga. Bóg nie jest kimś w rodzaju nieokreślonego bytu, który co prawda pobudził materię do życia, ale nie ma On personalnej relacji ze swoim stworzeniem. Bóg stworzył człowieka na swój obraz. Skoro my się ze sobą komunikujemy, to możemy być pewni, że On pragnie komunikować się również ze swoimi stworzeniami. Na przestrzeni dziejów komunikował się z ludźmi na różne sposoby. W Starym Testamencie Bóg komunikował się za pośrednictwem proroków. Prorocy wskazywali na to co złe oraz a to co miłe w oczach Pana. Często wskazywali też na grzech ludzi, co często spotykało się ze sprzeciwem ludzi, którzy umiłowali swój grzech. Chociaż prorocy byli czymś bardzo potrzebnym, to byli też bardzo ułomnymi narzędziami. Bóg nie wybrał ludzi na proroków dlatego, że byli oni najlepszymi ludźmi. Pamiętajmy, że np. Jonasz uciekł przed Bogiem, bo nie chciał zwiastować dobrej nowiny ludziom, aby mogli być zbawieni. Bóg posłał do niego rybę, która go połknęła, aby zmusić go do wypełnienia swojego zadania. Ale oni głosili Słowo Boże, przez które ludzi nawracali się. Całe miasto Niniwa nawróciło się po usłyszeniu zwiastowania przez bardzo ułomnego proroka. 

Prorocy Starego Testamentu przekazywali objawienie Boże ludowi Bożemu. Jednak objawienie to było tylko fragmentaryczne. Prorocy nie wiedzieli dokładnie kim będzie Mesjasz. Poza tym umysł ludzi był tak zaćmiony przez grzech i ignorancję, że nawet kiedy Chrystus przyszedł na ten świat, to wielu ludzi nie rozpoznało w Nim Mesjasza mimo, że proroctwa jasno na Niego wskazywały. W Jezusie ludzie widzieli jaki Bóg jest naprawdę. Jezus jest Bogiem i kiedy ludzie słuchali Jezusa, to słuchali Boga bezpośrednio. Jezus objawił to jaki naprawdę jest Bóg. To co głosili prorocy było tak samo prawdziwe jak to co głosił Jezus, ale Jezus ukazał prawdę o Bogu w pełni. Na przykład w Starym Testamencie widzimy jak Bóg nienawidzi grzechu. Dlatego za złamanie Bożych przykazań karą była śmierć. Jezus potwierdził Bożą świętość i Jego nienawiść do grzechu, ale pokazał ludziom też inne przymioty Boga takie jak to, że Bóg jest miłością. Bóg w Starym Testamencie jest tym samym Bogiem co w Nowym. Bóg zmienił formę przekazu z niepełnego objawienia prawdy o sobie oraz z posługiwania się prorokami na ukazanie pełnej prawdy o swoim charakterze w osobie Jezusa Chrystusa. 

W przekładzie Biblii Tysiąclecia czytamy, że Bóg przemówił przez swojego Syna w dniach ostatecznych, czyli podczas ziemskiego życia Jezusa. Do nas Bóg nie przemawia w słyszalny sposób jak to działo się dawniej. Ostatni prorocy żyli w erze apostolskiej, kiedy Nowy Testament nie był jeszcze spisany. Teraz mamy mamy niezwykły przywilej czytać słowo Boga i dlatego nie potrzebujemy już innego objawienia. Ponadnaturalne objawienie potwierdzało prawdziwość Dobrej Nowiny o zbawieniu. Nie ma drugiej ewangelii. Nauczanie o nowym objawieniu jest de facto nauczaniem, że jest jakaś druga ewangelia, którą Bóg teraz potwierdza. Ale ewangelia jest jedna, a kto głosi inaczej, sprzeciwia się Słowu Bożemu. 

Żyjemy w czasach ostatecznych. W naszych czasach Bóg już nie przemawia w sposób słyszalny, ale to nie są gorsze czasy niż czasy Starego Testamentu. Mamy pełne objawienie. Nie potrzebujemy już innego objawienia. Ludzie w Starym Testamencie nie mogli się doczekać przyjścia Mesjasza. Samarytanka, którą spotkał Jezus przy studni powiedziała: w Ew. Jana 

„Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko” (J 4,25).

Wszystko, czego potrzebujemy do pobożnego życia, mamy już objawione. Dlatego ludzie, którzy nadal pragną nowego objawienia są w wielkim błędzie. W ten sposób nie nadają odpowiedniej wartości objawieniu Bożemu, które zostało nam dane, a które zapisane jest w Biblii. Nie jest to wyrazem wiary i ufności Bogu. Jest wręcz przeciwnie. Szukając czegoś nowego ludzie ci potwierdzają swój brak wiary. Chcąc dostać jakieś wizje czy proroctwa poszukują oni potwierdzenia tego, że Bóg faktycznie przemawia. Ale w ten sposób nie tylko nie budują kościoła, ale wręcz atakują wiarygodność Boga. Założyciele fałszywych religii często twierdzili, że dostali nowe objawienie. Adwentysta George Muller przepowiedział powrót Chrystusa na 22 października 1844. Kiedy to nie nastąpiło, wielu adwentystów doznało wielkiego rozczarowania i odeszło od swojego tzw. proroka. Podobnie Świadkowie Jehowy znani są z wypowiadania fałszywych proroctw dotyczących przyjścia Chrystusa. Wielu współczesnych proroków podaje do wiadomości swoje fałszywe przepowiednie. Niestety kościół Chrystusa nie jest odporny na te fałszywe nauczanie. Czasami pastorzy sami wierzą lub zachęcają swoich członków do słuchania takich fałszywych proroków. Jest to bardzo smutne. Bóg już przemówił poprzez Jezusa i autorów Pisma Świętego i mamy wszystko czego potrzebujemy. Nie potrzebujemy żadnego nowego objawienia. 

Warto oswoić się z myślą, że Król Wszechświata ma dla nas wiadomość i jest ona na wyciągnięcie ręki. Wystarczy sięgnąć do Biblii. Bóg komunikuje się z ludźmi. Wyobraźmy sobie, że dostaliśmy list od ukochanej nam osoby, ale odłożylibyśmy go gdzieś w kąt i nigdy byśmy do niego nie zajrzeli. Tak właśnie postępuje wielu ludzi. Bóg przemówił właśnie do nich, a oni nawet nie zajrzeli do Biblii. Powinniśmy często czytać słowa zapisane w tej księdze, bo to jest słowo skierowane do nas od naszego kochającego Ojca. 

On już przemówił. A skoro Bóg do nas przemówił, to znaczy, że mamy wszystko, czego potrzebujemy i możemy być spokojni o swoje zbawienie. Skoro Jezus zapłacił karę za nasze grzechy, to niech nasze życie odzwierciedla to czego Bóg dla nas dokonał. Niech te prawdy nie będą dla nas tylko teorią lub czymś, co wyznajemy ustami, ale niech przemieniają nasze życie każdego dnia.

Michał Stefanoff

By Michał Stefanoff

Narodzony na nowo w 2007 r. Od 2019 r. żonaty, ma troje dzieci. Z wykształcenia nauczyciel języka angielskiego. Służy w lokalnym zborze w Rydułtowach. Promuje teologię reformowaną w internecie m.in. prowadzi bloga o nazwie Purytanin oraz administruje grupą Łaską Reformowani.