Film się skończył, po ekranie płynęły leniwie napisy, temat trudny, ale miałem nadzieję że młodzież nieco przyswoiła w kwestii dokonywania w życiu właściwych wyborów.

– Jak pan myśli co z tą aborcją? Jest pan zwolennikiem aborcji, czy przeciwnikiem?

– Popatrzyłem na rozmówczynię i nawet zdziwiłem się nagłą zmianą tematu, w końcu przed momentem rozmawialiśmy o tym co jest wolnością a kiedy wolność człowieka się kończy i to tylko dlatego, że to poruszał skończony właśnie film.

– Pytasz mnie o kwestie aborcji z jakiegoś konkretnego powodu?

– Nie, pytam jakie jest pana zdanie na ten temat.

– Moje przekonania są biblijne – uśmiechnąłem się – wiesz to takie niepoprawne i niepopularne obecnie nieco określenie.

– Znaczy jest pan moherem? – przekrzywiła głowę z ciekawością

– Moherem? Takim co lata za księdzem i wysiaduje w kościele?

– No a są inne mohery, nie licząc włóczki?

– Nie jestem takim moherem, powiem więcej, nawet nie latam za księdzem, ale moje przekonania wynikają z analizy Pisma Świętego i Jego prawa.

– Jego, czyli kogo?

– Boga, to najwyższy autorytet, wiesz dlaczego?- Nie mam pojęcia, nie obchodziło mnie to nigdy.

– Bo jest przedwiecznym i niezmiennym Stwórcą i prawodawcą, ale konkretnie mówiąc, tak jestem przeciwnikiem dowolności aborcji.

Psalm 139 :14-16 Ty bowiem panujesz nad moimi nerkami; okryłeś mnie w łonie mojej matki. Wysławiam cię, bo zostałem stworzony w sposób zadziwiający i cudowny; przedziwne są twoje dzieła, a moja dusza zna je bardzo dobrze. Żadna moja kość nie była zakryta przed tobą, gdy zostałem stworzony w skrytości i misternie złożony w głębiach ziemi. Twoje oczy widziały niedoskonały płód mego ciała; w twojej księdze są zapisane wszystkie moje członki i dni, w które były kształtowane, gdy jeszcze żadnego z nich nie było.

– Znaczy, że nie zgadza się pan z tym, że każda kobieta może stanowić o swoim ciele i robić z nim co zechce? – moja rozmówczyni uniosła brwi w zdziwieniu

– Absolutnie zgadzam się z tobą! Każda kobieta może robić ze swoim ciałem co zechce. Powiem Ci więcej. Na tym polu jest całkowita równość – mężczyzna również może.

– Czyli kobieta może dokonać aborcji?

– Według moich przekonań wynikających ze Słowa Bożego nie może.

– Zaprzecza pan sam sobie – uśmiechnęła się

– Nie zaprzeczam, zwyczajnie dziecko które rośnie w łonie kobiety nie jest jej ciałem.

– Jak to nie, a czyim jest chomika?

– Doskonałe porównanie i jesteś bardzo blisko! Nie , nie chomika, ale jest ciałem innego człowieka, które rośnie w łonie matki.

– Ale przecież to nie jest jeszcze człowiek, nie może się samodzielnie poruszać i mówić, jeść, myśleć i robić różne rzeczy.

– Mam do Ciebie pytanie w takim razie, a powiedzmy 89 letni staruszek, który nie może poruszać się samodzielnie ma prawo do życia, czy nie? A niemowlak, taki kilkudniowy, ma prawo do życia, czy nie? Nie potrafi mówić, jeść samodzielnie, chodzić, nie masz nawet pewności czy myśli.

– Ale to są już ludzie, a płód nie jest!

– Nie jest? Dlaczego?

– Bo jest częścią matki!

– To powiedz mi, skoro jest jedynie częścią matki, to co z niego, owego płodu wyrośnie? Jej paznokcie? Jej włosy? Brodawka?

– No nie, z płodu wyrośnie mały człowiek ale to dopiero jak się urodzi.

– A w łonie matki nie jest człowiekiem? Nie ma kończyn, serca, mózgu?

– Na początku nie ma i wtedy kobieta powinna mieć prawo usunąć ciążę i żadna religia nie powinna jej tego zabraniać!

– Cóż to nie religia zabrania tylko prawo, które oczywiście można dowolnie zmieniać według swojego widzimisię, ale wiesz co? Widzimisię gdy było nadrzędnym autorytetem moralnym doprowadziło do masowych mordów dokonywanych w systemach totalitarnych. To nie religia zabrania tylko Bóg, w szóstym przykazaniu – Nie zabijaj, a w zasadzie nie morduj. Powiedz mi kiedy powstaje życie?

Księga Wyjścia – 20:13 – Nie będziesz zabijał.

– No według nauki, to chyba gdy zaczyna dziecku bić serce.

– Dziecku? Przed chwilą używałaś określenia płód, ale powiem ci że się mylisz. Nauka mówi jasno że życie człowieka zaczyna się kiedy dojdzie do połączenia komórki rozrodczej męskiej i żeńskiej połączenia komórki jajowej i plemnika w zygotę, rozpoczynającą własny rozwój.

– Nawet nie przypomina człowieka przecież!

– I to mam być argument? Bardzo dobry, dla tych którzy w historii ludzkości odmawiali innym człowieczeństwa nawet gdy wyglądali jak ludzie. Przykładowo Żydów, Niemcy w okresie hitleryzmu nie uznawali za ludzi, tylko za jakiś gatunek humanoida, nie mieli zatem problemu z ich mordowaniem, to trochę jakby
kosili trawę, czy zabijali szkodliwe zwierzęta, rozumiesz? Ty lubisz malować, masz
talent, widziałem, potrafisz oddać nawet ludzki nastrój w portrecie uczynionym
ołówkiem, powiedz mi jedną rzecz proszę, teraz jako artystka…

-Słucham?

-Gdy rysujesz rodzinę, taką wielopokoleniową z dziadkami, rodzicami, dziećmi…. czy niemowlak ma takie same proporcje ciała jak jego pradziadek?

-Oczywiście że nie!

-A dlaczego?

-Bo to kwestia rozwoju przecież

-Dokładnie tak jest i w przypadku dziecka w łonie matki. Nie mówimy o zygocie czy płodzie jako o odmiennym gatunku, tylko jako o etapie życia człowieka.


Księga Rodzaju 1:27 – 28 Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz
Boga go stworzył; stworzył ich mężczyzną i kobietą.I Bóg błogosławił im. Potem Bóg
powiedział do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, napełniajcie ziemię i czyńcie ją sobie poddaną; panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem niebieskim, i nad
wszelkimi zwierzętami, które poruszają się po ziemi.

-Ale nadal musi być w ciele matki!

-Oczywiście że musi! Tak jak starzec musi korzystać z balkonika żeby się w
miarę samodzielnie poruszać! Dziecko w łonie matki posiada unikalny kod genetyczny i jest nową, odrębną istotą. Mówienie, że matka ma prawo do własnego ciała jest prawdą, ale mówienie że rosnący w niej płód jest jej ciałem jest kłamstwem!
Jest częścią jej ciała i częścią ciała ojca dziecka, które zostało powierzone matce w
opiece. Dlatego że tak zdecydował Bóg, aby w ich równości, wyznaczyć osobne rolę i
ojcu i matce.

-Czyli pana zdaniem płód nie jest ciałem matki?

-Dokładnie tak i póki co, póki nikt, żadna filozofia i żadna ideologia tego nie
zmieniła, tak samo mówi nauka. Tyle że dla mnie, to nie nauka wyznacza standardy
moralne i etyczne, bo zbyt często przebywa na usługach ideologii, a Bóg i Jego wola i
Słowo, bo są niezmienne od samego początku.

-Znowu pan miesza Boga do tego a przecież wiele kobiet nie wierzy w Boga i mają poddawać się Jego prawom?

-Sam fakt niewiary nic nie zmienia, natura kobiety i mężczyzny, natura człowieka jest taka sama bez względu na to czy wierzy czy nie, czy ma oczy zielone czy niebieskie, włosy czarne czy jest łysy jak ja. Prawo Boże jest raz ustanowione i dotyczy wszystkich, a jakie niesie konsekwencje, to temat na inna rozmowę. Bóg mówi że zna człowieka, nie tylko zanim się urodził, ale zanim zaczął przypominać człowieka w łonie matki, zna czyli zaplanował wszystko co z nim jest związane.

Księga Jeremiasza 1:4-5 Doszło do mnie słowo PANA mówiące: Zanim ukształtowałem cię w łonie, znałem cię, zanim wyszedłeś z łona, uświęciłem cię i ustanowiłem prorokiem dla narodów.

– Uważa pan zatem że zanim dziecko, tak to nazwijmy, w łonie matki zacznie samodzielnie funkcjonować, wie pan serce mu bije, mózg pracuje, to już jest człowiekiem?

– No nie będzie niczym innym przecież nie będzie „psieckiem” – uśmiechnąłem się mimowolnie

– Jednak odbiera to prawo kobiety do stanowienia o swoim życiu! – moja wychowanka chyba nieco się wzburzyła, bo zaczęła gestykulować.

– Absolutnie się z tobą nie zgadzam! Nie chodzi tu w żadnym wypadku o odebraniu samostanowienia.- starałem się nie ulegać jej emocjom i mówić spokojnie

– To jak pan to nazwie? No co, jak ?

– Nazwę to odpowiedzialnością za swoje życie, ile masz lat?

– No siedemnaście.

– Dam Ci pewien przykład – ile razy obcinałaś w życiu włosy?

– No pewnie dziesiątki…- spojrzała na mnie ze zdziwieniem

– A paznokcie? – nie dawałem za wygraną.

– Pewnie setki, nie rozumiem co to ma do rzeczy?

– Dlaczego to robiłaś?

– Dziwne pytania pan zadaje, ze względów kosmetycznych, bo urosły za długie, żeby nieco zmienić wygląd.

Ksiega Hioba 31:13-15 Jeśli zlekceważyłem sprawę swojego sługi albo swojej służącej, gdy wiedli spór ze mną; Co zrobię, gdy Bóg powstanie? Gdy mnie nawiedzi, co mu odpowiem? Czy ten, który mnie stworzył w łonie, nie stworzył też jego? Czy nie on jeden ukształtował nas w łonie?

– Właśnie, same urosły, a powiedz mi wiesz skąd się biorą dzieci?

– Niech pan powie że żartuje! W moim wieku wszyscy wiedzą skąd się biorą dzieci – wydawało mi się że nieco się zarumieniła.

– Zatem wiesz, że w przeciwieństwie do rosnących włosów czy paznokci, dziecko nie pojawia się znikąd i samo, potrzebując pewnego aktu, w dodatku nie każdy akt powołuje do życia dziecko?

– No to oczywiste przecież, do czego pan zmierza?

– Zmierzam do tego że owa „aborcja”, „usunięcie ciąży” to ładne nazwy na morderstwo żeby nie ponosić konsekwencji swoich zachowań. Według dialektyki, wystarczy zmienić określenie jakiegoś zjawiska by zmienić jego znaczenie, ale to tylko nieudolne próby szukania usprawiedliwienia.

– No teraz pan przesadził! Według pana dwoje ludzi nie może uprawiać seksu?

– Ależ może tylko powinni to czynić dorośli emocjonalnie ludzie świadomi możliwych konsekwencji, gdzie dziecko które powołają do życia wcale nie jest najczęstszą z nich. Częściej są to na przykład choroby weneryczne, czy żółtaczka, nie mówiąc o HIV czy AIDS. Ciąża nie jest chorobą jest darem dla człowieka, jej się nie leczy tylko pielęgnuje.

– A jak się ktoś zapomni?

– Co to znaczy zapomni? Czy jak się zapomnę i nie zahamuje przed przejściem dla pieszych mogę kogoś przejechać?

– Oczywiście.

– Więc wsiadając do pojazdu muszę brać pod uwagę taką możliwość, tak samo jest z seksem, powinien być dla świadomych, przewidujących i rozsądnych ludzi, jak wiele innych rzeczy na świecie.

– Ale ciąża czasem stanowi problem dla kobiety która nie jest gotowa na urodzenie dziecka.

– To prawda, ale jeśli problemem dla mnie jest mój sąsiad to mogę go zamordować?

– No nie.

– Sąsiad może się bronić, dziecko w łonie kobiety nie może i nie może ponosić odpowiedzialności za czyny obojga rodziców. OBOJGA, nie tylko kobiety, rozumiesz? Dziecko jest owocem fizycznego zbliżenia kobiety i mężczyzny i nie może być mechaniczną przeszkodą do usunięcia dla czyjegokolwiek komfortu. Nie może ponosić konsekwencji „błędu”. „zapomnienia się”, „przygody” czy „wpadki na pijackiej imprezie”

– No a jak w przypadku gwałtu? – spytała z ciekawością przekrzywiając głowę

– Czekałem na ten argument. Powiedz mi jak myślisz, w Polsce praktycznie ten problem z różnych powodów nie istnieje ale, jaki jest procent aborcji z powodu gwałtu w USA?

– Tam sporo przemocy więc zapewne wysoki, może ponad 50%?

– Nie, według danych za rok 2021 to około 1-2% wszystkich aborcji i tu również nic się nie zmienia to nienarodzone dziecko ponosi konsekwencje działania dorosłego.

-Ale czemu kobieta miałaby urodzić takie dziecko? – wyraźnie moja interlokutorka się oburzyła…

-Spokojnie, po pierwsze dałaś przykład 1 może 2 przypadków na 100, żeby
argumentować całość, próbujesz zmienić narrację. Po drugie gwałt, to tragedia ofiary,
zawsze i nie jest niczym usprawiedliwioną zbrodnią, tragedią tym większą że w
przypadku owej „aborcji”, rozciągniętą na niewinne dziecko, które może się urodzić
zdrowym nie napiętnowanym z powodu okoliczności poczęcia dzieckiem. Po trzecie
kobiecie w sytuacji gwałtu należy się cała pomoc związana z tym wydarzeniem,
także w kwestii utrzymania ciąży. Gwałt jest zbrodnią i tak powinien być traktowany,
ale jak myślisz do ilu ciąż dochodzi w wyniku gwałtu? W roku 2024 w Polsce urodziło
się ponad 250 tysięcy dzieci.

-Nie mam pojęcia ile , ale pewnie bardzo mało.

-Nie sadzisz zatem że to swojego rodzaju zasłona dymna? Próba odwrócenia
uwagi od właściwych przekonań co do słuszności aborcji, wynikających z chęci nie
ponoszenia konsekwencji za swoje czyny i przerzucania ich na niewinne dziecko?

-W sumie ma pan trochę racji…

-Czy jeśli dziecko zostanie powołane do życia w wyniku aktu miłosnego dwojga kochających się ludzi, to według Ciebie ojciec ma prawo decydować o życiu lub śmierci dziecka? Czy mężczyzna również nie ponosi odpowiedzialności za powołanie małego bączka na świat? A co jeśli kobieta nie chce mieć dziecka bo jest „na dorobku”, chce mieć lepszy dom i samochód, wtedy może „pozbyć się ciąży” niczym śmieci z piwnicy?

-To bardzo trudne pytania, nie myślałam o tym w ten sposób, takie szerokie kwestie pan porusza…

-Bo niestety często dajemy się ponieść jakimś hasłom, które ktoś dla swoich
celów, często nieetycznych, często politycznych, podnosi licząc na szeroki oddźwięk. Kobieta ma prawo do decydowania o swoim ciele zawsze. Jest w tym całkowicie
wolna, także w momencie nawiązywania relacji intymnych z mężczyzną, skutkiem
czego może być ciąża. Zamordowanie dziecka nie może być natomiast środkiem
antykoncepcyjnym, stosowanym dla własnego komfortu życiowego, mam nadzieje
że nigdy nie staniesz przed podobnym dylematem. Pamiętaj, że nic nie dzieje się bez
przyczyny i wszystko jest w Bożym planie, także to jakie konsekwencje ponosimy, ale
to rozmowa na inną okazję…. Na koniec chciałbym zwrócić twoją uwagę, że nie każdy
akt miłosny, kończy się ciążą, jak nie ma stuprocentowych środków
antykoncepcyjnych, to Pan Bóg, swoją wolą powołuje do życia, dlatego każde
dziecko, jest tak cenne. Istotą „aborcji” nie jest prawo kobiety do decydowania o
swoim ciele, tylko prawo dziecka do bezpiecznego i pełnego miłości przyjścia na
świat.


Księga Psalmów 127:3-4 Oto dzieci są dziedzictwem od PANA, a owoc łona
nagrodą. Jak strzały w ręku mocarza, tak są dzieci zrodzone za młodu.

Krystian Wojtkowiak

Avatar

By Maciej Kosatka

Narodzony na nowo w 2009r. Początkowo członek KCHB. Obecnie działa na polu misyjnym w rodzinnym mieście Ostrowie Wielkopolskim. Głosi bezkompromisową Biblijną naukę. Przeciwnik charyzmanii i ekumenii z kościołem rzymski. Prywatnie mąż Pauliny i ojciec trójki dzieci - Jasia, Gabrysi i Szymona. Założyciel i koordynator platformy reformowani1689.pl Odpowiedzialny za rozwój mediów REFOtv. Prowadzi program “REFO za kierownicą”.