James White Fragment z książki dr. Jamesa White’a „The Potter’s Freedom” (strony 211-214)

Mówi bowiem Pismo do faraona: Na to cię wzbudziłem, aby okazać moc swoją na tobie i aby rozsławiono imię moje po całej ziemi. Zaiste więc, nad kim chce, okazuje zmiłowanie, a kogo chce przywodzi do zatwardziałości. (List do Rzymian 9:17-18)

Przykład faraona był dobrze znany każdemu, kto znał Stary Testament. Bóg zniszczył naród egipski plagami, aby okazać swoją moc i potęgę na ziemi, a kluczowym elementem tej demonstracji było zatwardzenie serca faraona. Jeszcze zanim Mojżesz po raz pierwszy spotkał się z faraonem, Bóg mu powiedział:

Gdy wrócisz do Egiptu, bacz, byś dokonał przed faraonem wszystkich tych cudów, do których udzieliłem ci mocy, Ja zaś znieczulę serce jego, tak że nie wypuści ludu. (Księga Wyjścia 4:21)

Zamierzeniem Boga było sprowadzić swój gniew na Egipcjan. Działania Boga nie były „wymuszone” przez upór egipskiego władcy. Bóg powiedział, że zatwardzi serce faraona, i uczynił to. Posłuchajcie zuchwałej odpowiedzi tego pogańskiego bałwochwalcy na polecenie Mojżesza:

Potem Mojżesz i Aaron przyszli do faraona i rzekli: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Wypuść mój lud, aby obchodzili święto ku mojej czci na pustyni. A faraon rzekł: Któż to jest Pan, bym miał słuchać głosu jego i wypuścić Izraela? (Księga Wyjścia 5:1-2)

Czy to nie jest właśnie to, co Bóg powiedział, że uczyni? Czy ktoś zasugeruje, że serce faraona jest tu „miękkie”? Absolutnie nie, a Mojżesz dobrze wiedział, że stoi za tym Bóg, ponieważ gdy faraon następnie zwiększył ciężar pracy Izraelitów, Mojżesz skarży się Bogu w Księdze Wyjścia 5:22. Po co skarżyć się Bogu, jeśli w rzeczywistości Bóg nie miał z tym nic wspólnego i wszystko było jedynie kwestią „wolnego wyboru” faraona?

To stanowi tło dla cytatu Pawła z Księgi Wyjścia 9:16. Prawda, która najbardziej rani ludzką dumę, brzmi tak: ważniejsze jest, aby Bóg został uwielbiony i Jego moc była znana, niż to, aby ktokolwiek mógł „robić, co chce”. Faraon z pewnością nigdy nie był zmuszony do czynienia czegokolwiek grzesznego (wręcz przeciwnie, Bóg prawdopodobnie powstrzymywał go przed popełnianiem wielu grzesznych czynów). Zawsze działał zgodnie z pragnieniami swojego złego serca. Ale jest on jedynie naczyniem, stworzeniem, nie garncarzem. Został uformowany, stworzony i powołany do istnienia, aby służyć celom Garncarza, nie własnym. Jest jedynie sługą, wybranym w rzeczywistości do zniszczenia. Jego zniszczenie oraz proces, który do tego doprowadził (w tym wszystkie plagi egipskie), były częścią Bożego planu. Nie ma żadnego innego sposobu zrozumienia tych słów.

Paweł następnie łączy fakt, że Bóg okazał Mojżeszowi niezasłużone zlitowanie i zmiłowanie (Księga Wyjścia 33) z zatwardzeniem serca faraona (Księga Wyjścia 5) i wnioskuje, że to, czy ktoś zostaje „objęty zmiłowaniem”, czy „zatwardzony”, zależy całkowicie, nieodwołalnie i absolutnie od Boga. Czasowniki tu użyte są w stronie czynnej: Bóg dokonuje tych działań. On nad kim chce „okazuje zmiłowanie”, a kogo chce przywodzi do zatwardziałości. Paralela między „zmiłowaniem” a „zatwardzeniem” jest niepodważalna. Możemy bardziej lubić część o „okazywaniu zmiłowania” niż o zatwardzeniu, ale obie są w równym stopniu częścią tej samej prawdy. Odrzucić jedną oznacza odrzucić obie. Nie ma czegoś takiego jak głoszenie miłosierdzia Bożego bez głoszenia sądu Bożego, przynajmniej według Pisma.

Fragment osiąga kulminację w tych końcowych wersetach:

A zatem, powiesz mi: Czemu jeszcze obwinia? Bo któż może przeciwstawić się jego woli? O człowiecze! Kimże ty jesteś, że wdajesz się w spór z Bogiem? Czy powie twór do twórcy: Czemuś mnie takim uczynił? (List do Rzymian 9:19-20)

Paweł dobrze znał zarzuty, jakie człowiek wysuwa wobec słów, które właśnie napisał. Jeśli Bóg okazuje zmiłowanie wyłącznie według swego upodobania, i jeśli na tej samej podstawie zatwardza faraona – wszystko dla własnej chwały i czci – to jak Bóg może pociągać ludzi do odpowiedzialności za ich czyny? Bo któż może przeciwstawić się jego woli? Odpowiedź Pawła jest szybka i miażdżąca: Tak, rzeczywiście Bóg pociąga człowieka do odpowiedzialności, i może to czynić, ponieważ jest Garncarzem, tym, który formuje i tworzy, podczas gdy człowiek jest jedynie „utworzoną rzeczą”. Absurdem jest, aby naczynie kwestionowało Garncarza. Te słowa nie mogą być zrozumiane oddzielnie od fundamentalnego zrozumienia wolności Suwerennego Stwórcy oraz ontologicznej stworzoności człowieka, która pozbawia go jakichkolwiek podstaw do skargi przeciwko Bogu. Choć sprawa jest już wstrząsająco klarowna, Paweł upewnia się, że nie zostaje nawet cień wątpliwości w tej kwestii:

Albo czy garncarz nie ma władzy nad gliną, żeby z tej samej bryły ulepić jedno naczynie kosztowne, a drugie pospolite? A cóż, jeśli Bóg, chcąc okazać gniew i objawić moc swoją, znosił w wielkiej cierpliwości naczynia gniewu przeznaczone na zagładę, a uczynił tak, aby objawić bogactwo chwały swojej nad naczyniami zmiłowania, które uprzednio przygotował ku chwale, Takimi naczyniami jesteśmy i my, których powołał, nie tylko z Żydów, ale i z pogan, (List do Rzymian 9:21-24)

Wolność Garncarza pulsuje poprzez te słowa, nieuchronnie płynąc do morza suwerenności, porywając z drogi każdego, kto chciałby bronić wolnej woli. Bóg ma doskonałe prawo czynić ze swoim stworzeniem (w tym ludźmi) co zechce, tak jak Garncarz ma absolutną suwerenność nad gliną. Tak jak Bóg okazał swój gniew i moc, niszcząc bałwochwalczy Egipt, tak samo okazuje swój gniew na „naczyniach gniewu przeznaczonych na zagładę”. Czy są to narody? Klasy? Nie, są to grzesznicy, na których przychodzi gniew Boży. Powiedziano, że zostali „przeznaczeni na zagładę”. To jest ich cel.

Dlaczego istnieją naczynia przeznaczone na zagładę? Ponieważ Bóg jest wolny. Pomyślcie o tym: istnieją tylko trzy logiczne możliwości. Albo 1) wszystkie „naczynia” są przygotowane ku chwale (uniwersalizm);

2) wszystkie „naczynia” są przeznaczone na zagładę; albo

3) niektóre naczynia są przygotowane ku chwale, a niektóre na zagładę, i to Garncarz decyduje, które są które.

Dlaczego nie ma czwartej opcji, w której naczynia same siebie przygotowują na podstawie własnego wyboru? Ponieważ naczynia nie mają takiej zdolności! Naczynia to naczynia! Ponieważ Bóg pragnie objawić „bogactwo swojej łaski” swoim wybranym (naczyniom zmiłowania), muszą istnieć naczynia przeznaczone na zagładę. Nie ma demonstracji zmiłowania i łaski, gdy nie ma sprawiedliwości.Naczynia gniewu, pamiętajcie, lubią być naczyniami gniewu, nigdy nie wybrałyby być czymkolwiek innym i nienawidzą naczyń, które otrzymują zmiłowanie…

Avatar

By Maciej Kosatka

Narodzony na nowo w 2009r. Początkowo członek KCHB. Obecnie działa na polu misyjnym w rodzinnym mieście Ostrowie Wielkopolskim. Głosi bezkompromisową Biblijną naukę. Przeciwnik charyzmanii i ekumenii z kościołem rzymski. Prywatnie mąż Pauliny i ojciec trójki dzieci - Jasia, Gabrysi i Szymona. Założyciel i koordynator platformy reformowani1689.pl Odpowiedzialny za rozwój mediów REFOtv. Prowadzi program “REFO za kierownicą”.

One thought on “Naczynia przeznaczone na zagładę”

Comments are closed.