Żyjemy w czasach wielkiego zamieszania na temat ewangelii. Przed Reformacją świat tkwił w mroku papizmu, który polegał na wierze w zbawienie przez uczynki, a Biblijnych chrześcijan bezwzględnie tępiono i karano śmiercią. W XVI wieku nastąpiła większa wolność słowa, prawdziwa ewangelia rozszerzała się w gwałtownym tempie, aż dotarła na wszystkie kontynenty świata. Ale Szatan nie próżnuje i robi wszystko, aby ludzie nie poznali prawdziwej ewangelii próbując ją wypaczyć na różne sposoby.

Doktryna łatwego uwierzenia

Jednym z ataków na prawdziwą ewangelię jest zaprzeczanie potrzeby pokuty. Jest to pogląd określany jako „łatwe uwierzenie” (ang. easy-believism). Według tego poglądu do zbawienia wystarczy wiara w Jezusa jako swojego osobistego Zbawiciela, lecz nie Pana i Króla. Naucza się, że pokuta (gr. metanoeō) to po prostu zmiana opinii o Jezusie. Wcześniej nie ufaliśmy Mu, a teraz ufamy. Ci, którzy wyznają ten pogląd uważają, że możemy prowadzić swój stary styl życia, ale i tak jesteśmy zbawieni. Życie w ciągłym grzechu, z którego człowiek nie pokutuje, jest uznawane za życie „cielesnego chrześcijanina”. Biblia jasno naucza, że takie życie charakteryzuje człowieka, który zmierza do piekła. „Ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą” (Gal. 5,21).

Katastrofalna ewangelizacja

Pogląd „łatwego uwierzenia” prowadzi do płytkiego, niepełnego oraz mętnego zwiastowania ewangelii. Ludzie, którzy słuchają takiego przesłania, w zdecydowanej większości dojdą do wniosku, że nie muszą pokutować ze swoich grzechów i dalej pozostaną w błędnym systemie wierzeń. Skoro do zbawienia wystarczy „zaufać Jezusowi”, a odwrócenie się np. od grzechu bałwochwalstwa nie jest wcale konieczne, to logiczne wydaje się, że każdy kto uważa, że ufa Chrystusowi, będzie zbawiony. Dlatego pastorzy-manipulatorzy wynaleźli sprytny sposób jak można namówić tysiące ludzi do „przyjęcia Jezusa jako swojego osobistego Zbawiciela”. Dochodzi do tego, że wielkie inicjatywy ewangelizacyjne organizowane są z udziałem prominentnych księży i biskupów, aby na stadion przyszło jak najwięcej katolików.

„Tell the pastor what you did here”

Dobitnym przykładem takiej „ewangelizacji” było wydarzenie, które miało miejsce w Warszawie w 2014 r. pod nazwą „Festiwal Nadziei” na stadionie Pepsi Arena. Katolicy, którzy zadeklarowali nawrócenie i przyjęcie Jezusa jako swojego osobistego Zbawiciela, byli z powrotem odsyłani do wspólnot katolickich. Tłumacz Franklina Grahama dodał słowo „ksiądz”, aby upewnić katolików, że Kościół katolicki głosi prawdziwą ewangelię. Zdanie „Tell the pastor what you did here” zostało przetłumaczone na „Powiedz pastorowi lub księdzu co dzisiaj zrobiłeś”. Książa katoliccy (a więc głosiciele innej ewangelii) mieli dbać o wzrost duchowy świeżo nawróconych ludzi. Herezja zbawienia przez uczynki weszła w sojusz z herezją „łatwego uwierzenia”. W sumie nie ważne jest w co wierzysz o ewangelii i do jakiego kościoła chodzisz – ważne, że „przyjąłeś Jezusa”.

Panowanie Chrystusa

Zwolennicy doktryny „łatwego uwierzenia” czasami atakują kalwinistów, że dodają uczynki jako warunek zbawienia. Kalwiniści w zdecydowanej większości uznają doktrynę „Panowania Chrystusa” (ang. Lordship Salvation), a więc doktrynę mówiącą o tym, że do zbawienia potrzebne jest nie tylko uznanie Jezusa za swojego Zbawiciela, ale również za Pana swojego życia. To oznacza, że pokuta to nie tylko zmiana opinii o tym kim jest Chrystus, ale termin ten niesie za sobą konieczność odwrócenia się od grzechu. Dowodem na prawdziwość zbawienia jest owoc Ducha Świętego, który zawsze towarzyszy tym, „którzy należą do Chrystusa Jezusa” (Gal. 5,24). Manifestacje owocu Ducha (np. miłość, radość, pokój) nie są warunkiem zbawienia, a jego wynikiem. Jeśli naprawdę wierzę, że dany lek uratuje mi życie, to go z pewnością zażyję. Tak samo jest ze zbawieniem. Jeśli Bóg faktycznie przebaczył moje grzechy, to będę kochał Go i swoich bliźnich oraz postępował tak, jak nakazał Chrystus.

Podsumowanie

W artykule starałem się wykazać, że doktryna „łatwego uwierzenia” nie ma potwierdzenia w Piśmie. Prowadzi do złej ewangelizacji, w wyniku której ludzie pozostają utwierdzeni w swoich błędach. Doktryna „Panowania Chrystusa” nie naucza zbawienia przez uczynki, ale tego, że owoc Ducha Świętego jest konsekwencją zbawczej wiary. Nasza pewność zbawienia nie powinna się opierać na wyznaniu wiary w Jezusa podczas spotkania ewangelizacyjnego. Powinniśmy ją pielęgnować przez systematyczne egzaminowanie swojego życia i swojej wiary. Jak mówi 2 Kor 13,5 „Poddawajcie samych siebie próbie, czy trwacie w wierze, doświadczajcie siebie”.

By Michał Stefanoff

Narodzony na nowo w 2007 r. Mąż, świeżo upieczony ojciec, nauczyciel, tłumacz, baptysta reformowany. Interesuje się językami obcymi. Jeden z administratorów grupy na Facebooku Reformowani1689.