Apostoł Paweł starał się zachęcić Tymoteusza do wiernej służby Bogu (2Tm 4,2-5). Możemy być Mu wierni, ponieważ On jest wierny i godny zaufania. To co powiedział, to też wypełni. Chcąc zachęcić Tymoteusza apostoł wskazał na fakt, że nawet jeśli święci będą zabijani, a fałszywi nauczyciele będą wyrastać jak grzyby po deszczu, to Bóg pozostanie wierny swojemu Słowu i wypełni swoje obietnice względem tych, którzy Mu zaufali. Stąd możemy być pewni, że wszystko współdziała dla dobra tych, którzy Boga miłują. 

Niestety istnieją też takie osoby, którzy wierność Boga rozumieją jako tolerancję dla buntu przeciwko Niemu. Takie nauczanie jest obecne w niektórych kościołach w naszym kraju. Dochodzi nawet do tego, że kaznodzieje nauczają, iż ludzie, którzy wyznali wiarę w Chrystusa, ale później przestali w Niego wierzyć, także będą zbawieni.

Takie nauczanie znalazłem na stronie internetowej jednego z kościołów protestanckich:

„Jako chrześcijanie możemy odstąpić od wiary, zaprzeć się się wiary lub przestać wierzyć w Chrystusa jako naszego Zbawiciela. Ponieważ jednak bezpieczeństwo naszego zbawienia zależy od wierności Boga, a nie naszej własnej, nigdy nie możemy utracić życia wiecznego. Chrześcijanin może opuścić wiarę, ale Bóg nigdy nie opuszcza chrześcijanina”.[1]

Trudno mi sobie wyobrazić naukę, która byłaby bardziej destruktywna dla kościoła niż nauka, że możemy być zbawieni nawet jeśli nie wierzymy w Chrystusa. „Chrześcijanin niewierzący w Chrystusa” to oksymoron. Równie dobrze możemy mówić o gorącym śniegu lub o zdrowym śmieciowym jedzeniu. To totalne zaprzeczenie pojęć. Według tej nauki Bóg nie może potępić nikogo, kto choć raz w życiu wyznał wiarę w Jezusa, ponieważ apostoł Paweł w 2Tm 2 naucza, że Bóg nie może zaprzeć się samego siebie. Jednak fragment ten wcale nie mówi o tym, że Bóg będzie tolerował naszą niewiarę:

2Tm 2 (11) Prawdziwa to mowa: Jeśli bowiem z nim umarliśmy, z nim też żyć będziemy; (12) jeśli z nim wytrwamy, z nim też królować będziemy; jeśli się go zaprzemy, i On się nas zaprze; (13) jeśli my nie dochowujemy wiary, On pozostaje wierny, albowiem samego siebie zaprzeć się nie może.

Fragment ten to część wyznania wiary pierwszego kościoła, który jest zachętą do wiernego życia, ale jest także groźbą, że jeśli zaprzemy się Chrystusa, On też zaprze się nas. Tę prawdę potwierdził także sam Pan Jezus:

Mt 10 (32) Każdego więc, który mię wyzna przed ludźmi, i Ja wyznam przed Ojcem moim, który jest w niebie; (33) ale tego, kto by się mnie zaparł przed ludźmi, i Ja się zaprę przed Ojcem moim, który jest w niebie.

Biblia wielokrotnie mówi, że niewierzących czeka tylko gniew Boga. Ci, którzy nie wierzą, nie mają żadnego zapewnienia, że czeka ich zbawienie. Jeśli ktoś twierdzi, że zaufał Jezusowi, ale żyje bezbożnie, powinien zastanowić się czy rzeczywiście zaufał on Chrystusowi. Chociaż możliwe jest, jak naucza Londyńskie Wyznanie Wiary, że na jakiś czas możemy stracić z oczu „Bożą światłość i miłość”[2], to niemożliwe jest całkowite wyparcie się wiary. Jezus jest „autorem i dokończycielem naszej wiary” (Hb 12,2) i dlatego możemy być pewni, że pomimo naszych wątpliwości, jakie mogą nadejść w naszym życiu, dzięki Bożej łasce wytrwamy w wierze. Zapewnianie ludzi, że na pewno będą zbawieni nawet jeśli nie przynoszą żadnego owocu nie przynosi im żadnej korzyści, a tylko prowadzi ich na potępienie. 

Charles Ellicott, XIX-wieczny komentator biblijny, tak skomentował fałszywą naukę, według której Bóg miałby zbawić tych, którzy wyparli się swojej wiary: „’Nie może zaprzeć się samego siebie’ – [Bóg] nie może traktować niewiernych tak jakby byli wierni – nie może postępować tak jakby wierność i niewierność była jednym i tym samym”.[3]

Bóg jest wierny, to znaczy, że Bóg wypełnia zawsze to co zapowiedział w swoim Słowie. Każda obietnica skierowana do wierzących wypełni się w ich życiu. Każda groźba skierowana do niewierzących również się wypełni, jeśli będą trwali w niewierze. Naukę, że niewierzący w Chrystusa będą zbawieni, można śmiało zaliczyć do pospolitej, pustej mowy, której należy unikać:

„A pospolitej, pustej mowy unikaj, bo ci, którzy się nią posługują, będą się pogrążali w coraz większą bezbożność”. (2 Tm 2,16)

Fakt, że Bóg jest wierny i postępuje zawsze zgodnie z tym co przedstawił nam w swoim Słowie powinien wzbudzać w nas pragnienie oddania Mu czci. Wielbimy Boga, który dał nam obietnice, iż doświadczymy niebiańskiej chwały jeśli Mu ufamy, ale wielbimy także Boga, który ukarze wszystkich tych, którzy Mu nie zaufali. Nie wykrzywiajmy wizerunku Boga przez bezbożną naukę mówiącą, że Bóg da zbawienie nawet tym, którzy pogardzili tak wielkim zbawieniem i okazali się złą glebą, która nie przyniosła owocu. 

[1] Charlie Bing. Kościół Wolnych Chrześcijan w Oświęcimiu, Facebook. 

[2] Londyńskie Wyznanie Wiary, Rozdział 17

[3] Ellicott’s Commentary for English Readers

Michał Stefanoff

Michał Stefanoff

By Michał Stefanoff

Narodzony na nowo w 2007 r. Od 2019 r. żonaty, ma troje dzieci. Z wykształcenia nauczyciel języka angielskiego. Służy w lokalnym zborze w Rydułtowach. Promuje teologię reformowaną w internecie m.in. prowadzi bloga o nazwie Purytanin oraz administruje grupą Łaską Reformowani.

2 thoughts on “Wierność Boga”

Comments are closed.